Kontakt
Stowarzyszenie Autorów ZAiKS zaiks@zaiks.org.pl
ul. Hipoteczna 2
00-092 Warszawa
centrala telefoniczna:
+48 (22) 827 6061..69
fax: +48 (22) 828 9204
Słowo od prezesa ZAiKS-u
DOGONIĆ CZAS
Z Januszem Foglerem rozmawia Jacek Żakowski
Szefowie ZAiKS-u to byli ludzie-legendy i ludzie-instytucje. Karol Małcużyński, Andrzej Szczypiorski, Antoni Marianowicz. Teraz w ich historycznym gabinecie po raz pierwszy zasiada – jak sam o sobie mówisz – fotograf. Jak się tu czujesz?
Mnie do ZAiKS-u przyjmował Karol Małcużyński. To był zaszczyt. Jako początkujący wydawca przyszedłem prosić, żeby napisał książkę dla wydawnictwa, w którym pracowałem. Książki nie napisał, ale przyjął mnie i dał mi pierwszą lekcję wiedzy o ZAiKS-ie. „Wszystkiego się pan tu nauczy – powiedział – tylko niech pan pamięta, że prezes ZAiKS-u to trochę więcej, niż minister kultury”.
Poważnie?
Półżartem. Ale żaden minister nie urzędował tak długo w ministerstwie, jak Małcużyński czy Marianowicz w ZAiKS-ie.
Dla takich ludzi, jak ja ważniejsze było to, że jak władza się na kogoś obraziła, to ZAiKS ratował. Tanie wakacje, zaliczki, legitymacja.
Władza się na to godziła, bo prezesi ZAiKS-u – Małcużyński, a potem Szczypiorski – przez wiele lat byli też prezesami CISAC-u światowej organizacji skupiającej ponad dwieście stowarzyszeń ochrony prawa autorskiego, co oznacza reprezentację ponad miliona twórców na całym świecie, a członkami ZAiKS-u byli wszyscy wielcy twórcy. Nawet Karol Wojtyła powierzył nam ochronę swoich utworów.
Po stanie wojennym kto żyw biegł po legitymację ZAiKS-u. Ja też.
Ja zapisałem się w 1979. I już na pierwszym zjeździe wybrano mnie do Komisji Rewizyjnej, a potem do Zarządu. Przez 30 lat przyglądałem się jak to stowarzyszenie działa. A jednocześnie byłem szefem Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek, Wydawnictw Artystycznych i Filmowych, potem Związku Polskich Artystów Fotografików. Z Grzegorzem Bogutą zakładałem Polską Izbę Książki. Teraz jestem czternastym prezesem w dziewięćdziesięciodwuletniej historii ZAiKS-u założonego w marcu 1918 roku, czyli zanim odrodziła się Polska.
Masz szansę organizować obchody stulecia, jeśli – jak Małcużyński – utrzymasz się trzy kadencje.
Nada stremitsa – jak mawiał Gorbaczow
Co na to kompozytorzy, których tantiemy zawsze były podstawą potęgi ZAiKS-u?
Małcużyński, Szczypiorski, Marianowicz też nie byli kompozytorami. Mamy trzynaście sekcji branżowych od choreografów po publicystów, prawie trzy tysiące członków, ponad jedenaście tysięcy reprezentowanych przez nas autorów polskich, dziewięćdziesiąt tysięcy z innych krajów Unii i jeszcze reszta świata. Bo w Polsce ZAiKS reprezentuje blisko 95 % światowego repertuaru muzycznego i prawie cały polski repertuar.
Ile jest z tego pieniędzy?
Jakieś 330 mln zł rocznie. Z tego mniej więcej połowa idzie zagranicę, a drugą połowę dostają polscy twórcy. To jest duża kwota.
Zwłaszcza, że ZAiKS nie ma już monopolu.
Co ma swoje dobre i złe strony. Bo konkurencja oczywiście wszystkich mobilizuje, ale też osłabia naszą siłę przetargową wobec biznesu, który mocno lobbuje, żeby mniej płacić twórcom. Minister Szejnfeld przez dwa lata bardzo się starał tak zmienić prawo autorskie, żeby naszym kosztem jak najwięcej skorzystali właściciele kablówek i stacji telewizyjnych. Na szczęście wygląda na to, że po roku walki udało nam się przekonać posłów. Co prawda dziwne rzeczy dzieją się w Senacie, ale jestem dobrej myśli.
Jaką część rynku repartycyjnego ma ZAiKS?
W muzyce to jest lwia część rynku. Dyskusje dotyczą utworów audiowizualnych. Bo liczba grup zawodowych twórców uprawnionych do tantiem od utworów audiowizualnych wzrosła radykalnie i musimy szukać porozumienia z ich reprezentacjami. Zaiks zatrudniający 440 pracowników, mający 13 dyrekcji okręgowych i 65 inspektoratów na pewno jest najskuteczniejszy wśród mniej więcej 20 najważniejszych organizacji zbiorowego zarządzania. Nikt inny nie stworzył i chyba nie stworzy tak skutecznego aparatu pilnującego praw twórców. Logiczne by było, żeby ten aparat pracował nie tylko dla ZAiKS-u i twórców, których reprezentujemy.
Inne organizacje też tak uważają?
Rozmawiamy o tym. Uzgodnienia ze związkiem fotografików są zaawansowane. Zaczęliśmy rozmowy z plastykami, artystami wykonawcami, aktorami i z kilkoma innym stowarzyszeniami. Moim celem na tę kadencję jest osiągnięcie porozumienia między organizacjami i wytypowanie dla każdego obszaru jednej najbardziej predestynowanej organizacji inkasującej honoraria dla wszystkich, a potem dzielącej je między inne organizacje.