Ta strona używa plików cookies. Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies. Dowiedz się więcej.

[X] Zamknij
Twórcy o ZAiKSie

Odeszli od nas

Grzegorz Królikiewicz Był człowiekiem trudnym, jak każdy, którego uwiera świat. Tak powiedziała o zmarłym nieoczekiwanie twórcy reżyserka Joanna Kos-Krauze. Grzegorz Królikiewicz, scenarzysta, reżyser, pedagog, zmarł 21 września br. w wieku 78 lat. Od 1973 roku był członkiem Sekcji G – Autorów Dzieł Filmowych i Telewizyjnych naszego Stowarzyszenia. Był absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego, po skończeniu tego kierunku rozpoczął studia na Wydziale Reżyserii łódzkiej „Filmówki”, której dyplom uzyskał w 1970 roku. Już rok później wytknął swoim nauczycielom, że „uczą konformizmu” – odbiło się to szerokim echem w środowisku twórców. Swoich poglądów nie ukrywał, nie wstydził się ani prawicowych przekonań, ani uwielbienia dla filmowej awangardy, m.in. lewicowca Godarda. Zaczynał od scenariuszy dla dokumentów realizowanych przez Wytwórnię Filmów Oświatowych, Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i kilka zespołów, a także Telewizję Polską. Jego dokumentalnym debiutem byli Mężczyźni z 1969 roku, klasyczny „pułkownik”, dopuszczony do rozpowszechniania dopiero po 20 latach. Debiutem filmowym, przejmującą fabułą Na wylot (1972) sprawił, że nazwano go „polskim Bressonem” – porównanie o tyle trafne, że podobnie jak Francuz był wyznawcą daleko posuniętej ascezy w ekspresji filmowej, obrazem zastępując nawet dialogi. Zgodne to było z opracowaną pod koniec lat 60. przez Królikiewicza teorią „przestrzeni filmowej poza kadrem”, lansującą inscenizację demokratyczną, która, jak sam pisał, „stosuje relatywizm akcentów, nie dopowiada, każe domyślać się”, pozostawiając „widzowi pole do domysłów”. Interesowali go outsiderzy, ludzie wyrzuceni na margines, w konfrontacji z niesprzyjającymi okolicznościami. W wywiadzie dla miesięcznika „Kino” mówił: „Można streścić moją ideę w następującym zdaniu: jest nią poszukiwanie zasady odpowiedzialności nie w instytucjach, które wymierzają karę lub przyznają nagrodę, ale w sobie; a więc szukanie autonomii albo zniewolenia w ramach wyznaczonych przez nas samych”. Był pracownikiem Telewizji Polskiej, kierownikiem artystycznym Zespołu Filmowego „Aneks”, dyrektorem – niezbyt szczęśliwym – łódzkiego Teatru Nowego, wieloletnim wykładowcą PWSFTviT w Łodzi oraz kilku innych uczelni. W dorobku pozostawił tak pamiętne obrazy jak wspomniany Na wylot, Tańczący jastrząb (1977), Zabicie ciotki (1984), Przypadek Pekosińskiego (1993) i ostatni film Sąsiady (2015), liczne dokumenty, widowiska telewizyjne, sztuki teatralne. Był wielokrotnym laureatem festiwalów filmowych (nie tylko krajowych); w roku ubiegłym otrzymał Nagrodę im. Krzysztofa Krauze. W 2011 roku odebrał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, dwa lata później – złoty medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. „Był jednym najbardziej awangardowych i oryginalnych twórców polskiego kina. Eksperymentując z formą swoich obrazów, zarówno dokumentalnych, jak i fabularnych, stworzył unikatowy język filmowy”, pożegnało go Stowarzyszenie Filmowców Polskich. [wdsk]
ZAiKS Teatr
test
test