
Gdyby szukać punktów wspólnych między wspinaczką górską a zawodem dyrygenta, okazałoby się, że jest ich zaskakująco wiele. W obu tych doświadczeniach nie chodzi wyłącznie o zdobycie szczytu, ale o samą drogę – o uważność na każdy krok i poczucie wspólnoty z tymi, którzy idą razem.
Zarówno góry, jak i muzyka wymagają też umiejętności spędzania czasu w samotności: nie da się uciec od chwil wyciszenia i konfrontacji z samym sobą. Rozumiał to znakomity dyrygent, kompozytor i pedagog, a prywatnie miłośnik wspinaczki – Wojciech Michniewski, który odszedł w wieku 78 lat.
Kompozytorzy z pewnością będą wspominać Wojciecha Michniewskiego jako swojego wielkiego sojusznika i niestrudzonego propagatora utworów współczesnych. „Myślę, że zajmowanie się muzyką współczesną jest w pewnym sensie bardziej kreatywne” – mówił w rozmowie z magazynem „Studio” w 1997 roku. „Dużo trudniej dotrzeć do jej istoty, zrozumieć, o co kompozytorowi chodziło. Łatwo można pójść fałszywym t ropem estetycznym”. Na jego fascynację muzyką nową wpłynęły w dużej mierze doświadczenia twórcze. W latach 70. XX wieku – będąc z wykształcenia nie tylko dyrygentem i teoretykiem muzyki, ale również kompozytorem – współtworzył wraz z Krzysztofem Knittlem i Elżbietą Sikorą grupę kompozytorską KEW. Do jego utworów z tamtego okresu należy m.in. Szeptet na dwa soprany, dwa mezzosoprany, dwa alty i kulturystę (1973), nagrodzony prestiżową nagrodą włoskiego Radia i Telewizji Premio RAI. Późniejsze lata pokazały jednak, że współkreowanie utworów zza pulpitu dyrygenckiego jest mu bliższe niż tworzenie kolejnych partytur.
Początkowo związany jako dyrygent z Filharmonią Narodową, następnie pełnił funkcję dyrektora artystycznego Teatru Wielkiego w Łodzi. Równolegle kierował sceną współczesną Warszawskiej Opery Kameralnej jako jej kierownik muzyczny. W połowie lat 80. pełnił funkcję stałego dyrygenta gościnnego Polskiej Orkiestry Kameralnej, uczestnicząc w procesie jej przekształcania w Sinfonię Varsovię. Następnie stał na czele Filharmonii Poznańskiej jako dyrektor naczelny i artystyczny. Po 1991 roku działał głównie jako dyrygent zapraszany gościnnie, prowadząc zespoły w niemal wszystkich krajach Europy, Azji oraz obu Ameryk, często podczas ważnych festiwali, w renomowanych salach koncertowych. Poprowadził – nierzadko po raz pierwszy – kilkaset kompozycji współczesnych, w tym dzieła m.in. Andrzeja Dobrowolskiego, Eugeniusza Knapika, Włodzimierza Kotońskiego, Zygmunta Krauzego, Aleksandra Lasonia, Witolda Lutosławskiego, Pawła Mykietyna, Edwarda Pałłasza, Andrzeja Panufnika, Krzysztofa Pendereckiego oraz Pawła Szymańskiego.
Jego działalność artystyczna była wielokrotnie doceniana. W 2005 roku uhonorowano go Nagrodą Związku Kompozytorów Polskich – przyznaną za konsekwentne i twórcze wspieranie polskiej muzyki współczesnej – a także Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Dwie dekady później, w 2025 roku, otrzymał Złoty Medal „Gloria Artis” stanowiący ukoronowanie jego wieloletniej pracy pedagogicznej i artystycznej. Członkiem ZAiKS-u był od 1974 roku.
W wywiadzie dla radiowej Dwójki, poświęconym miłości do gór, Wojciech Michniewski mówił, że marzył w życiu o kilku szczytach, których z uwagi na wiek już nie uda mu się zdobyć. Takimi „szczytami” są też kolejne utwory – z każdym z nich wiąże się nowa przygoda, nowe wyzwanie, nowe przeżycia. Pozostaje żal, że wspinaczka maestro Michniewskiego już się zakończyła i że nie poprowadzi nas już ku kolejnym, nieznanym jeszcze dźwiękowym wierzchołkom.